Morenowy Raj - Dziecko nieśmiałe

Dziecko nieśmiałe

„Powiedz ładnie „dzień dobry” , nie wstydź się.
On tak zawsze się zachowuje w nowym miejscu.

Większość dzieci po pewnym czasie oswaja się z nowa osobą i gabinetem, przełamuje lęk i sięga po zabawkę. I to jest normalne. Dzieci, podobnie jak dorośli, potrzebuje czasu, by rozejrzeć się, zorientować, zaaklimatyzować w nieznanym miejscu.
Rodzice chcą, by ich dziecko było odważne, potrafiło nawiązać kontakty z rówieśnikami i dorosłymi. Martwią się, gdy unika nowych osób, atrakcyjnych miejsc, boi się, ucieka…

Dlaczego radosne, spontaniczne, ruchliwe dziecko milknie, jest zalęknione, ciche, spięte w nowym otoczeniu? Przyczyny takiego zachowania mogą wynikać z predyspozycji dziecka, ale także warunków zewnętrznych. Często rodzice w dobrej wierze wpajają ostrożność, starają się chronić dziecko. Ostrzegają je, aby się nie przewróciło, nie biegało, nie wspinało, bo spadnie, uderzy się, skaleczy itp. W każdym obcym miejscu uważa więc, aby nie przytrafiło mu się coś przykrego, a świat jawi się jako groźny i najeżony licznymi niebezpieczeństwami.

W niełatwej sytuacji jest dziecko rodziców wymagających, którzy oczekują, że przedszkolak spełni ich oczekiwania. Jeśli sprawia zawód, słyszy często krytykę „ty się nigdy tego nie nauczysz”, „ twój młodszy kolega już potrafi wiązać buty a ty nie …” . Z taką informacją o sobie idzie w życie.

Człowiek nieśmiały w sytuacjach społecznych czuje lęk, nie wierzy we własne możliwości, jest przekonany, ze inni są lepsi od niego, mądrzejsi, silniejsi, że zostanie skrytykowany albo wyśmiany. Postawiony wobec jakiegokolwiek zadania( n. p. rysowania w przedszkolu) woli wcale nie zaczynać, aby nie narazić się na minimalny choćby brak akceptacji. Czasami tak hamuje swą aktywność, że wykonuje tylko podstawowe polecenia rezygnując z własnej spontaniczności, wstydzi się siebie swoich zachowań.

Jak można pomóc rodzinie, w której jest nieśmiałe dziecko?
Jeśli świadomość problemu i pomoc przyjdzie w okresie przedszkolnym, to jest duża szansa na uniknięcie wielu osobistych napięć.
Stosujemy technikę małych kroczków. Dorosły towarzyszy dziecku w trudnych sytuacjach, osłania je przed zbyt dużym stresem. Gdy maluch jest w nowym miejscu trzeba mu dać czas na oswojenie. Może dopiero na pożegnanie poda rączkę cioci, koleżance i będzie to już duży sukces.
Pobyt wśród ludzi, wizyty u znajomych, zapraszanie do siebie gości to okazje, aby przekonać dziecko, że „świat nie jest taki zły”.
Uwzględnijmy możliwości naszego syna bądź córki i starajmy się, aby doznało satysfakcji z własnych umiejętności. Pochwała i radość mamy, duma z samego siebie, jest ogromną nagrodą i zachętą dla dziecka.